kradzione samochody w Polsce
Różne

Najczęściej kradzione marki samochodów w 2019 roku?

Kradzież samochodów to zjawisko, z którym w Polsce wciąż często można się spotkać. Mimo coraz lepszych zabezpieczeń, określona grupa aut narażona jest na ryzyko. Złodzieje sugerują się często nie tylko wartością całych samochodów, ale przede wszystkim popytem na części zamienne wybranych modeli.

Jak wygląda sytuacja w Polsce?

Choć liczba skradzionych samochodów z roku na rok spada, wciąż wynosi powyżej 10 tysięcy sztuk. Wspomniany rozwój systemów alarmów i zabezpieczeń w autach przestaje stanowić wyzwanie dla złodziei. Postęp technologiczny ma również znaczący wpływ na stosowane przez nich techniki, dlatego nawet zupełnie nowe pojazdy mogą stać się obiektem zainteresowania.

Nie da się całkowicie zabezpieczyć przed kradzieżą wybierając określony model samochodów, ponieważ każdy z nich może trafić w ręce złodzieje. Jednak według statystyk niektóre marki i modele są o wiele bardziej narażone niż pozostałe.

Kradzione marki a region Polski

Obserwatorzy prowadzący statystyki dotyczące kradzieży samochodów w Polsce zauważyli ciekawe zjawisko, jakim są różnice w wybieranych markach i modelach przez złodziei działających w określonych częściach kraju. Okazuje się bowiem, że w większych miastach najczęściej kradzione są samochody japońskie, przede wszystkim Mazdy i Toyoty, a także nowsze modele aut niemieckich, przede wszystkim Audi i Volkswagena. Złodzieje z mniejszych miejscowości i wsi wybierają modele starsze, wśród których  znajdują się Ople, Skody, a także kilkuletnie Volkswageny Passaty i Golfy.

Dlaczego te auta są kradzione?

W przypadku starszych modeli kluczowym zyskiem dla złodzieja jest sprzedaż używanych części. W Polsce większość kierowców jest posiadaczami co najmniej kilkuletnich pojazdów, których eksploatacja często związana jest z licznymi naprawami. W przypadku nowszych aut złodziei kusi szybka możliwość sprzedaży pojazdu po cenie niższej od ceny rynkowej. Korzystanie z takich okazji jest zjawiskiem powszechnym, jednak w przypadku trafienia na zaskakująco atrakcyjną propozycję należy zachować środki szczególnej ostrożności.

Różne

Koniec Ubera w Polsce?

Protest taksówkarzy w Warszawie w znaczący sposób wpłynął na projekt ustawy o transporcie, którego pierwsza wersja powstała w maju 2018 roku. W październiku wprowadzono do niego szereg zmian, którego regulacje uniemożliwiają legalne funkcjonowanie firm, które wykorzystując aplikację świadczą usługę przewozu. Spotkało się to nie tylko z niezadowoleniem takich firm, ale również osób, które korzystają z ich usług.

Ustawa przewiduje duże zmiany

17 października 2018 roku do Departamentu Prawnego w Rządowym Centrum Legislacji wpłynął nowy projekt ustawy o transporcie, który zawiera między innymi wymóg posiadania wpisu do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej lub numeru KRS. Oznacza to, że kierowcy muszą posiadać obywatelstwo polskie lub mieć jakąś formę obecności na terytorium RP. Dodatkowo zabrania się pośredniczenia w przewozach okazjonalnych samochodom osobowym. W sytuacjach, gdy przepis ten zostanie złamany pośrednik liczyć się musi z ogromną karą nawet 40 tysięcy złotych. Firmy takie jak Uber i Taxify zostały w dużym stopniu ograniczone, choć z ich usług korzysta wiele osób, w tym również niektórzy politycy, którzy nie zgadzają się z decyzją rządu. Na przedstawienie projektu zostali zaproszeni wyłącznie przedstawicieli taksówkarzy, pominięto natomiast przedstawicieli Ubera, Taxify i podobnych firm.

Czy jest na to sposób?

Pierwsze zmiany, które pozwalają się dostosować do wprowadzonej ustawy wprowadził Uber. Jest nim przede wszystkim obowiązek posiadania przez kierowców licencji na krajowy przewóz osób samochodem osobowym lub licencji taksówkarskiej. Co ciekawe, krok w stronę porozumienia z taksówkarzami postawiony przez Ubera zmienił nieco zdanie taksówkarzy. Przez aplikację można zamówić również taksówkę, dzięki czemu uniknąć można korków oraz długiego oczekiwania na transport. Dodatkowe zmiany, które wpływają przede wszystkim na wygodę klientów to wprowadzenie przez Ubera możliwości płatności kartą, pre-autoryzacje opłat, a także kasy fiskalne. Wszystkie te działania pozwalają firmie funkcjonować bez łamania prawa.

Różne

Kalendarz świąt i dni wolnych w 2019 roku

Święta ustanowione dniami wolnymi od pracy są wskazane na podstawie ustawy z dnia 18 stycznia 1951 roku o dniach wolnych od pracy i jej późniejszych zmian (Dz. U. z 1951r., 4, poz.28, z późn. zm.). W każdym roku na liście znajduje się 13 świąt, które przypadają również w weekendy, a więc dni wolne od pracy. Co mówią przepisy na ten temat?

Dni ustawowo wolne od pracy w 2019 roku

Każdy pracownik sprawdza listę dni świątecznych, w które będzie mógł odpocząć od pracy. Określenie ich w czasie pozwala zaplanować wyjazd lub inne atrakcje, zwłaszcza wtedy, gdy taki dzień przypada w piątek lub poniedziałek i tym samym tworzy tzw. długi weekend. W roku 2019 dniami wolnymi od pracy będą:

  • 1 stycznia (wtorek) – Nowy Rok
  • 6 stycznia (niedziele) – Trzech Króli
  • 21 kwietnia (niedziela) – Wielkanoc
  • 22 kwietnia (poniedziałek) – Poniedziałek Wielkanocny
  • 1 maja (środa) – Święto Pracy
  • 3 maja (piątek) – Święto Konstytucji 3 Maja
  • 9 czerwca (niedziela) – Zesłanie Ducha Świętego (Zielone Świątki)
  • 20 czerwca (czwartek) – Boże Ciało
  • 15 sierpnia (czwartek) – Święto Wojska Polskiego, Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny
  • 1 listopada (piątek) – Wszystkich Świętych
  • 11 listopada (poniedziałek) – Święto Niepodległości
  • 25 grudnia (środa) – Boże Narodzenie (dzień pierwszy)
  • 26 grudnia (czwartek) – Boże Narodzenie (dzień drugi).

Kiedy święto przypada w dniu wolnym od pracy

2 października 2012 roku Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok dotyczący niezgody między artykułem 130.2 a artykułem 32 ustawy 1. Konstytucji RP. Wskazywał on na to, że święto przypadające w dni wolne od pracy nie obniża wymiaru czasu pracy o 8 godzin w przeciętnym pięciodniowym tygodniu pracy. Od 8 października 2012 roku wprowadzono zatem zmiany, które określają, że „Każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin”. Dzięki temu pracownikowi, który przepracowuje od poniedziałku do piątku 40 godzin przysługuje dodatkowy dzień wolny w tygodniu, jeśli święto przypadło w sobotę.